Mieć zabezpieczenie
Każdy kto stara się o jakikolwiek kredyt chciałby go mieć na jak najlepszych warunkach. Jednocześnie pamiętając, że dobry kredyt tak naprawdę nie istnieje. Dobrych kredytów nie było, nie ma i z pewnością nie będzie. Może być natomiast najkorzystniejszy kredyt w naszej sytuacji materialnej, może być na jak najlepszych dla nas warunkach, ale każdy kredyt ma to do siebie, że należy go nie tylko spłacić, a bank jak wiadomo musi na tej transakcji jeszcze zarobić. Skoro jesteśmy już przy kredytach to zatrzymajmy się na chwilę przy zabezpieczeniach kredytów. Zabezpieczenie jak wiadomo rośnie wraz z kwotą kredytu. Na pewno będzie badana zdolność kredytowa starającego się o kredyt. Poza tym zabezpieczenia bankowe, ponieważ bank musi się zabezpieczyć, a formy są różne. Na przy kład hipoteka, zastaw /rejestrowy, na prawach/, przewłaszczenie na zabezpieczenie, blokada rachunków bankowych, kaucja, a także weksel in blanco. Przy niższych kwotach banki najczęściej stosują weksel, ponieważ przy kredytach mieszkaniowych, czy tez konsolidacyjnych banki żądaja hipoteki.
- Dobry doradca kredytowy to połowa sukcesu, bowiem jak wiadomo bank zarabia na kredycie i to niemało. Zarabia na oprocentowaniu, opłatach bankowych, prowizjach, marżach, ubezpieczeniu, itd. Oczywiście płacą za to wszystko kredytobiorcy i jak się okazuje niemało. No i wspomniane zabezpieczenie. Jest różne i przy mniejszych kwotach jest to weksel in blanco. Jeszcze kilka lat temu za dobry kredyt uznawano kredyt we frankach szwajcarskich. Wtedy frank stał bardzo nisko i zaciągnięcie kredytu w szwajcarskiej walucie było najtańszym zabiegiem kredytowym. Ale teraz kredytobiorcy, którzy zdecydowali się na franka słono za to płacą. Dlatego wielu z nich już myśli o przewalutowaniu kredytu, ale analitycy finansowi ostrzegają przed tą decyzją. Jest to bowiem najgorszy moment na podejmowanie tego typu decyzji. Może doradca kredytowy potrafi to wytłumaczyć i doradzić – powiedział jeden z kredytobiorców.
Wiec może dobry kredyt w złotówkach złotówkach weksel? Niekoniecznie, bowiem rada polityki pieniężnej już czterokrotnie w tym roku podnosiła stopy procentowe i kto czy jeszcze nie podniesie. A przecież każda taka ingerencja rady to wzrost rat kredytów wziętych w złotówkach. A więc tak naprawdę dobry kredyt teraz już nie istnieje, ale w wielu sytuacjach jest jedynym wyjściem, więc kredytobiorców nie brakuje. Tymczasem z rzeczywistych wyliczeń wynika, że koszt kredytu sięga nawet 60 i więcej procent. Niemal wszystkie banki stosują lichwiarskie zasady w pożyczaniu pieniędzy. Czy w takiej sytuacji można w ogóle mówić o dobrych kredytach i czy istnieje jeszcze najkorzystniejszy i najlepszy dla kredytobiorcy kredyt? Mało prawdopodobne. Natomiast są banki i są oferty o wiele bardziej korzystne niż większości banków i takich banków szukajmy. Ofert jest wprawdzie zatrzęsienie, ale wybrać dla siebie najkorzystniejszą jest naprawdę problemem. Banki tłumacza się, że taka sytuacja spowodowana jest kryzysem na europejskich rynkach gospodarczych – są to jednak tłumaczenia nie do przyjęcia i chyba ma rację jeden z dziennikarzy twierdząc, że po prostu banki nauczyły się omijać ustawę antylichwiarską. Ale takie jest kredytowe życie